Nie można uwierzyć, że wciąż jest pusty!
Jeśli coś do niego dodałaś, wejdź na stronę, aby zobaczyć produkty i zakończyć zakupy.



Twoje fajne zdjęcia i wideo










Opinie – 8
Maska składa się z dwóch etapów. Pierwszy etap to mleczna esencja bez żadnego zapachu, jednak po nałożeniu można odczuć delikatne mrowienie. Po jej wyschnięciu nakładamy drugi etap – maskę w płachcie, która ma lekko nieprzyjemny, lateksowy zapach, ale podczas noszenia nie jest on wyczuwalny. Maska jest bardzo dobrze nasączona esencją, powiedziałabym nawet, że aż za dobrze – po upływie całej godziny wciąż była pełna serum. Efekt oceniam na 10/10. Naprawdę warto zwrócić na nią uwagę. Mimo że efekt jest tymczasowy, skóra wygląda na bardziej gładką, nawilżoną i promienną, a koloryt cery jest wyrównany.
Jak wszystkie Twoje maski, tę również oceniam na 100%
Zapewnia natychmiastowe nawilżenie i promienny wygląd Poprawiona tekstura i gładsza skóra, Ukojenie i odżywienie
Jest tak dobry, że zamówiłem większe opakowanie.
Wzięłam tylko 50, wypróbowałam ją po raz pierwszy. Na początku martwiłam się, jak zareaguje na nią moja wrażliwa skóra, ale ku mojemu zaskoczeniu, nie było żadnej nieprzyjemnej reakcji. W pierwszym kroku jest wystarczająco dużo serum, jeśli masz kogoś, z kim możesz się podzielić, wystarczy na dwie osoby 😉 . Szczerze mówiąc, dziwnie się to czuje, jak drobne nacięcia, ale nic strasznego, jeśli nakłada się je delikatnymi i jednostronnymi pociągnięciami. Maska w płachcie w drugiej fazie wchłania się maksymalnie i nawet po 20-25 minutach na twarzy jest nadal wilgotna. Resztę wklepałam w skórę i nałożyłam na dekolt. I jak wspominały inne użytkowniczki, w masce zostało też wystarczająco dużo serum, więc zużyłam je na łokcie, a resztę na nogi, nie zostało ani kropli 😁 . Na pewno spróbuję maski ponownie, ale używam również Medicube age r booster i wtedy nie mogę ich łączyć. Ale kupię ją ponownie ze względu na efekt końcowy.
Bardzo dobry produkt! Nie próbowałam wersji 50, ale od razu zaczęłam od tego. Myślę, że to okropne pieczenie jest trochę przesadzone. Mam bardzo wrażliwą skórę, ale stosowanie tego serum nie jest nawet nieprzyjemne. Maska bardzo chłodzi i jest tak nasączona, że aż kapie. Po 20 minutach nałożyłam resztę na szyję, dekolt, obie ręce i nogi 😂 I zostało mi jej w opakowaniu wystarczająco dużo, żebym mogła ją nałożyć wszędzie następnego dnia.
Ponieważ maska z 50 mikronakłuciami była w porządku, przeszłam na 100. Teraz czułam mikronakłucia przez jakiś czas, ale nie od razu po aplikacji. Dołączona maska jest dobra, ładnie regeneruje skórę. Mam normalną cerę, czasami wrażliwą.
Wieczorem, po dwufazowym oczyszczeniu (olejek + delikatny żel myjący) i osuszeniu twarzy miękką chusteczką higieniczną, nałożyłam pierwszą fazę na twarz, delikatnie rozprowadziłam jednym pociągnięciem, a następnie wklepałam i delikatnie docisnęłam dłońmi (zgodnie z instrukcją na filmiku instruktażowym w internecie, ponieważ w ten sposób mniej podrażnia barierę ochronną skóry). Igły delikatnie kłuły przez pierwsze kilka sekund, jak przy przypadkowym otarciu się o maszynkę. Na koniec nałożyłam na twarz drugą fazę maski w płachcie i zostawiłam ją na około 20 minut. Maska była cudownie miękka i wilgotna, więc po 20 minutach nadal była nasączona serum, które rozprowadziłam na szyi, dłoniach i kolanach. W opakowaniu drugiej fazy zostało mi wystarczająco serum, żeby zużyć je dziś rano, więc po rozerwaniu opakowania pierwszej fazy, żeby wykorzystać pozostałe igły (nie zostały zmarnowane niepotrzebnie 😉), nałożyłam serum, na które nałożyłam teraz maskę kolagenową, żeby lepiej utrwalić serum po zastrzyku VT Reedle.
Zapisz się!
Przesyłamy Ci rabaty, nowości i porady dotyczące pielęgnacji skóry.